Czyli co łączy mnie i bohatera mojej książki?
Emocje to nasz świat. Emocje są w mojej książce i emocje buzują we mnie po jej wydaniu.
Uwielbiam pisać o emocjach. Są uniwersalne, dotyczą każdego z nas, lecz każdy z nas inaczej sobie z nimi radzi.
W mojej książce emocje targają małym bohaterem-tygryskiem. Wie, że różni się od innych towarzyszy i choć wie, że się nie zmieni, to jednak się martwi. Martwi się, że zostanie odrzucony. Czuje lęk. Kiedy otwiera się przez swoim tatą i wyjawia tajemnicę, okazuje się, że starszym tygrysem też targają emocje. Inaczej wyobrażał sobie swojego syna. Ale czy to jest powód, by go odrzucać?
Mną też targają emocje popremierowe. To łączy mnie i mojego pasiastego bohatera. Czuję ulgę, radość, ale i strach przed pierwszymi recenzjami. I wiem, że tak będzie. Czas minie, tylko emocje będą się zmieniać.
W końcu zmiana to jedyna stała w naszym życiu.
